Skradziony samochód odnaleziono po 26 latach – a to dopiero początek

Kiedy ktoś ci coś ukradnie – to nigdy nie jest zabawne. Zwłaszcza jeśli jest to rzecz droga, wartościowa lub cenna dla ciebie. Taki właśnie koszmarny scenariusz ziścił się dla mieszkańca Oregonu w Ameryce.

W 1991 roku mężczyzna budził podziw, kiedy prowadził swoje Porsche 924. Gdziekolwiek chciał się udać, jeździł swoim drogim samochodem i oczywiście był z niego bardzo dumny. W pewien niewinny letni wieczór zabrał on swoją dziewczynę do kina i zaparkował samochód na parkingu. Nie wiedział jednak, jakie będzie jego zaskoczenie po zakończeniu seansu…

Zniknięcie

Kiedy wrócił w miejsca, gdzie zaparkował swoje Porsche rocznik 1979, przeżył szok. Samochodu już tam nie było. Jego drogie sportowe cacko zniknęło i nie można było nigdzie go znaleźć. Od razu zadzwonił na policję i zgłosił zaginięcie samochodu, ponieważ bez względu na to, czy masz ubezpieczenie samochodu czy też nie – jest to kradzież. A poza tym samochód ten był nie do zastąpienia dla jego właściciela.

Historia ta ma niezwykłe zakończenie…

Profesjonalna kradzież

Złodziej nie zostawił żadnych śladów, więc z pewnością była to robota fachowca. Na miejscu nie było fragmentów szkła z szyby ani też żadnych innych wskazówek dowodzących użycia siły czy też wskazujących na działanie amatora. Dlatego policja poinformowała właściciela, żeby się nie spodziewał, że w najbliższym czasie samochód zostanie odnaleziony.

Częściowo mieli rację: wprawdzie samochód nie odnalazł się niedługo potem, ale w końcu jednak tak się stało. 27 lat później policja otrzymała nieoczekiwany telefon…